Za nami 18. Kramskie Wybijanie Żuru!
W sobotę, 21 marca odbyło się 18. Kramskie Wybijanie Żuru. „Udo z kaczki po podgórsku” zwyciężyło w konkursie na „Potrawę Wielkanocną”, a sołtys Kramska Agnieszka Rubczewska została „mistrzynią żuru”. Tegoroczne wydarzenie było wyjątkowe pod względem chęci niesienia pomocy Łukaszowi Jaworskiemu. Dzięki jego najbliższym, przyjaciołom, sąsiadom, ale też wielu ludziom dobrej woli i otwartych serc, udało się uzbierać na leczenie Łukasza prawie 50 tys. zł!
Kramskie Wybijanie Żuru to wielkanocna tradycja. Od osiemnastu lat, tuż przed świętami, przypominamy w Kramsku staropolski zwyczaj polewania okien resztą zakwasu po długim poście, jak to miało miejsce przed laty na tych terenach. – Ta tradycja przywędrowała do nas z pogranicza Kujaw i Wielkopolski. Z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek, kiedy okna były już wymyte i wszyscy szykowali się do świąt, kawalerowie oblewali okna panien znienawidzoną w czasie postu zupą – żurem. Panny się cieszyły, bo to znaczyło, że się podobają – mówi Halina Rogowska, radna Rady Gminy w Kramsku i pomysłodawczyni imprezy.
Przy okazji wydarzenia organizowane są konkursy kulinarne – na mistrza żuru i najlepszą potrawę wielkanocną. W tym roku o zaszczytny tytuł mistrzowski walczyli sołtysi – otrzymała go Agnieszka Rubczewska, sołtys Kramska. Najlepsze potrawy przygotowały natomiast panie z: KGW Ladies Gang z Helenowa Pierwszego, ze stowarzyszenia Klub Seniora i Juniora w Kramsku, KGW Babiniec w Rudzicy, KGW Święte i KGW Podgór – to właśnie te ostatnie zachwyciły jurorów udem z kaczki po podgórsku i otrzymały pierwsze miejsce w konkursie.
Podczas licytacji, które były główną częścią tegorocznego Kramskiego Wybijania Żuru pod młotek poszły dziesiątki voucherów, gadżetów i ozdób świątecznych: był i lot motolotnią i helikopterem, trzydniowy pobyt dla dwóch osób w apartamencie z widokiem w Zakopanem, koszulka Warty Kramsk z podpisem reprezentanta Polski w piłce nożnej Tomasza Hajto, bon na wykonanie tatuażu, makijażu permanentnego, na usługi motoryzacyjne, kosmetyczne, fryzjerskie i rolnicze, na wodne szaleństwa w Sun Water Park i kilka cateringów z restauracji Kapitańska. Był voucher na rejs łodzią motorową, na świeże jaja i mleko prosto od krowy, na wyroby z drewna, słodkie wypieki, warzywa i owoce, na wywóz nieczystości i mycie dużych powierzchni, na wyprawę na suma i dzień z leśnikiem. Istne szaleństwo! Do tego stoiska Szkoły Podstawowej w Wysokiem i jej absolwentów, ciasta i deserki od sołectwa Patrzyków, czy zabawy dla najmłodszych przygotowane przez Młodzieżową Radę Sołectwa Kramsk. Dzięki wspólnej pracy wszystkich zaangażowanych udało się uzbierać dla Łukasza Jaworskiego 50 tys. zł! – SLA, trzy litery, które zmieniają wszystko. To choroba, która stopniowo odbiera siłę, sprawność, a jedyne co można zrobić na ten moment to próbować spowolnić ten proces. Moje mięśnie słabną, wydolność oddechowa i mowa też, ale dzięki Waszej postawie moje serce bije mocniej, a w oczach widać radość, za co jeszcze raz z całego serca Dziękuję. Skala tego wydarzenia zaskoczyła chyba nie tylko mnie. Liczba osób i firm zaangażowanych w akcje była tak duża, że nie sposób Was wszystkich wymienić, więc po prostu dziękuję: organizatorom, fundatorom, szkołom, sołectwom, KGW, wolontariuszom i ofiarodawcom. Dziękuję za zebrane środki, ale przede wszystkim za te życzliwe płynące z serca wyrazy wsparcia, pocieszenia, dodawania otuchy i modlitwy – wyraził swoją wdzięczność Łukasz Jaworski, bohater akcji charytatywnej, także obecny podczas Kramskiego Wybijania Żuru.
Jak co roku, rozstrzygnięto szkolny konkurs na ozdobę wielkanocną, a twórcy najładniejszych prac otrzymali nagrody. Nie zabrakło też wystawców z rękodziełem. Jako muzyczny gość wystąpił Zespół Tańca Ludowego „Uśmiech” z Liśca Wielkiego.


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!