Jak w naszej gminie ratuje się kulika wielkiego
W czwartek, 24 lipca, pięć 8-tygodniowych kulików wielkich zamieszkało w wolierze na polu w miejscowości Grabowe. Poznawały okolicę zza siatki, aż do wczoraj, kiedy to w obecności swoich „opiekunów”, wójta, radnego i miłośników przyrody zostały wypuszczone na wolność. Tylko dzięki takim projektom ochrony ptaków – kuliki wielkie mogą cieszyć oko i ucho okolicznych mieszkańców.
O akcji pisze nasza gminna specjalistka od ptaków, Wioletta Kołodziejczyk: Gmina Kramsk poszczycić się może wieloma rzeczami i osiągnięciami, ale jest coś co urzeka szczególnie - to przyroda. Krajobrazy, które mimo ogromnego postępu cywilizacyjnego, zachowują jeszcze gdzieniegdzie swój pierwotny, rolniczy charakter. Łąki z oczkami wodnymi i przydrożnymi wierzbami. Pastwiska, na których wciąż pasą się krowy.
Właśnie na jednym z nich, w miejscowości Grabowe, pojawiła się dziwna konstrukcja przypominająca z daleka piłkarską bramkę. Konstrukcja, która w rzeczywistości jest wolierą dla ptaków. Właściciele łąki, państwo Elżbieta i Piotr postanowili bowiem pomóc wielkopolskim ornitologom w akcji ratowania ginącego gatunku, jakim jest kulik wielki. Bardzo nielicznie na terenach dawnych „Bagien Kramskich” kulik wielki zakłada jeszcze swoje gniazda. Robi je najczęściej na rozległej łące, w niewielkim dołku wśród traw. Ponieważ czas inkubacji jaj w jego przypadku jest bardzo długi, szanse na wyklucie piskląt są znikome. Nawet jak się uda, to kolejny miesiąc pisklęta potrzebują, by dorosnąć i nauczyć się latać. Drapieżnictwo i intensywne prace rolnicze prowadzone na łąkach powodują niemal całkowite straty lęgów. Różne organizacje przyrodnicze starają się im pomóc, prowadząc tak zwaną czynną ochronę. Polega ona na odnajdywaniu gniazd, podbieraniu jaj, sztucznym odchowie i finalnie wypuszczaniu na wolność. Dbając o to, by te dzikie ptaki miały jak najlepszy start organizuje się im w środowisku naturalnym woliery adaptacyjne, które mają na celu przyzwyczajanie do warunków życia jakie będą prowadzić po wypuszczeniu.
Szczęśliwie dla kulików, szczęśliwie też dla ornitologów znaleźli się cudowni mieszkańcy naszej gminy, którzy nie tylko prowadzą dość prężnie swoje gospodarstwo rolne, ale również kochają naszą piękną przyrodę. Z ogromną uważnością organizują prace tak, by jej nie niszczyć. Z wielkim zaciekawieniem obserwują też okoliczne ptaki. Na propozycję postawienia woliery na swoim pastwisku zgodzili się bez wahania. W ten oto sposób, oprócz doglądania krów, doszło im doglądanie kulików wielkich. Nowe dodatkowe obowiązki okazały się odkrywczym i ekscytującym zajęciem. Wyjątkowym pod każdym względem.
We wtorek, 29 lipca, pięć młodych ptaków zostało wypuszczonych na wolność, trzymajmy za nie mocno kciuki, by przeżyły i szczęśliwie do nas wróciły.


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!